- Jak wygląda Kopernik o trzeciej nad ranem?
- Zajebiście Kopernik wygląda
- Wyglądasz jak Mały Książę
Nikt jeszcze nie powiedział mu, że wygląda jak Mały Książe. Zrobiło mu się ciepło i miło, więc odpowiedział:


by Daniel Abraham for free @issuu or @POD Castle.
No i koniec.
Zdaje się, że od XP 'Save As' i 'Open' pamiętają folder, gdzie ostatnio się pracowało. Jest to dość irytujące w z zachowaniem, do którego większość się chyba przyzwyczaiła, gdzie dialogi te startują w aktualnym katalogu.
Żeby to zmienić w Viście, wystarczy odebrać sobie prawa do odczytu klucza: HKCU\Software\Microsoft\Windows\CurrentVersion\Explorer\comDlg32\LastVisitedPidlMRU. To pewnie nie jest najlepszy sposób, ale dla aplikacji z których korzystam DZIAŁA :P
Zastanawiam się, dlaczego nie wygooglałem tego wcześniej: Speed up powershell startup
Nie wiem czy da się to zrobić, jakoś prościej, w każdym razie znalazłem takie fajne coś: google calendar week numbers
Każdy problem ma rozwiązanie,
jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu, nie ma problemu
Ej, człowieku to jest przecież jakiś horror,
to nie tędy dróżka, jeśli chcesz żeby jakaś fróźka
poszła z tobą do ee kina
Do zapamiętania:
PS> $env:path
PS> $env:path = $env:path + ";c:\blah"
Nikt jeszcze nie powiedział mu, że wygląda jak Mały Książe. Zrobiło mu się ciepło i miło, więc odpowiedział:
Siedział tam, siedział i bezczelnie się w niego wpatrywał. To chyba właśnie wtedy poznali się pierwszy raz.
Zauważył, że gdy tylko ktoś przechodził, chował się w krzaki, lecz wychodził po chwili, przysiadał i przyglądał mu się dalej.
Kupił właśnie nową zabawkę i testował ją. Nie pierwszy raz, ale nadal uczył się jej obsługi, więc wyglądało to dość żałośnie. Byłoby mu wstyd, ale nikt poza nim, go nie obserwował. Wtedy jeszcze, nie zdawał sobie sprawy, że umie mówić. Jeszcze później dowiedział się, że nazywa się Maldoso...
Dziwiło go zachowanie Maldoso, ale nie przejmował się tym zbytnio. Po jakimś czasie Maldoso schował się w krzakach i już się nie pojawił, aż do następnego spotkania, które miało miejsce pewnego ciepłego, wiosennego dnia w kawiarni na rogu Lotiego...
Zobacz też: inne wpisy z kategorii 'opowieści dzi.wnej treści'
Słyszę go. Stoi pod drzwiami. Skrada się.
Powiedział, że muzyka jest wszystkim dla niego, po czym zmienił muzykę na swoim playerze, przypominającym zegarek na ręke z dyskiem o niewyobrażalnej w czasach mojej młodości pojemności, pozwalającym trzymać nie tylko wszystko co chciał, ale bezstratnie skompresowane LLC-27.
Świat zapomniał już o słuchawkach, Informacje nauczono się przekazywać bezpośrednio do mózgu. Postęp w tym kierunku był tym łatwiejszy, że naukowcy dowiedli, że tradycyjne słuchawki niezależnie od tego czy otwarte czy nie powodują trwałe i nieodwracalne uszkodzenie słuchu i jego narządów w głowie. Pociągnęło to za sobą nie tylko zakaz ich sprzedaży i produkcji, lecz później także możliwość ich konfiskowania i niezapowiedzianych nalotów na boxy mieszkalne (wynalazek grupy naukowców pod przewodnictwem Elechiasza Cunnilina)
Popatrzyłem na jego wyprodukowane na indywidualne zamówienie i podrasowane oczy...
Zobacz też: zapomianą i nieaktualizowaną stronę...
|