[GiM logo]gim.org.pl is down || odświeżony jogger (v.0.4) GiMa

gim photo
Michał 'GiM' Spadliński
programowanie, google, *nix, av, re
last buzz

mini:
  • The Cambist and Lord Iron

    by Daniel Abraham for free @issuu or @POD Castle.

  • Dark Side of C++

    [link]

  • Lost

    No i koniec.

  • Vista vs Open / Save As Dialog Box

    Zdaje się, że od XP 'Save As' i 'Open' pamiętają folder, gdzie ostatnio się pracowało. Jest to dość irytujące w z zachowaniem, do którego większość się chyba przyzwyczaiła, gdzie dialogi te startują w aktualnym katalogu.

    Żeby to zmienić w Viście, wystarczy odebrać sobie prawa do odczytu klucza: HKCU\Software\Microsoft\Windows\CurrentVersion\Explorer\comDlg32\LastVisitedPidlMRU. To pewnie nie jest najlepszy sposób, ale dla aplikacji z których korzystam DZIAŁA :P

  • Holy fsckin cow

    Zastanawiam się, dlaczego nie wygooglałem tego wcześniej: Speed up powershell startup

  • numery tygodni w Google Calendar

    Nie wiem czy da się to zrobić, jakoś prościej, w każdym razie znalazłem takie fajne coś: google calendar week numbers

  • xps przykłady dokumentów
    Może komuś się przyda: klik
  • D tutorials
    Kilka video tutoriali o podstawach D, różnych edytorach instalacji dmd, tango.
  • niech mi z oczu zejdą

    Każdy problem ma rozwiązanie,
    jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu, nie ma problemu

    Ej, człowieku to jest przecież jakiś horror,
    to nie tędy dróżka, jeśli chcesz żeby jakaś fróźka
    poszła z tobą do ee kina

  • powershell - path

    Do zapamiętania:
    PS> $env:path
    PS> $env:path = $env:path + ";c:\blah"

  • Jakiś czas temu...
    ...napisałem, że Programowanie Uogólnione (generic programming), brzmi syfnie, wycofuję się z tego zarzutu, po pierwsze sam zaczynam stosować to sformułowanie, poza tym po dłuższym namyśle brzmi całkiem nieźle, na pewno lepiej niż 'programowanie generyczne', także trochej, zwracam honor : )
  • Kimya Dawson - Loosy Lips
    we won't stop until somebody calls the cops
    and even then we'll start again and just pretend that
    nothing ever happened

Szorty gima (obsolete):
loading...
20
styczeń-2007
032317
  • Jak wygląda Kopernik o trzeciej nad ranem?
  • Zajebiście Kopernik wygląda
  • Wyglądasz jak Mały Książę

Nikt jeszcze nie powiedział mu, że wygląda jak Mały Książe. Zrobiło mu się ciepło i miło, więc odpowiedział:

Pokaż więcej...

09
wrzesień-2006
222004

Siedział tam, siedział i bezczelnie się w niego wpatrywał. To chyba właśnie wtedy poznali się pierwszy raz.
Zauważył, że gdy tylko ktoś przechodził, chował się w krzaki, lecz wychodził po chwili, przysiadał i przyglądał mu się dalej.

Kupił właśnie nową zabawkę i testował ją. Nie pierwszy raz, ale nadal uczył się jej obsługi, więc wyglądało to dość żałośnie. Byłoby mu wstyd, ale nikt poza nim, go nie obserwował. Wtedy jeszcze, nie zdawał sobie sprawy, że umie mówić. Jeszcze później dowiedział się, że nazywa się Maldoso...
Dziwiło go zachowanie Maldoso, ale nie przejmował się tym zbytnio. Po jakimś czasie Maldoso schował się w krzakach i już się nie pojawił, aż do następnego spotkania, które miało miejsce pewnego ciepłego, wiosennego dnia w kawiarni na rogu Lotiego...
Zobacz też: inne wpisy z kategorii 'opowieści dzi.wnej treści'

09
wrzesień-2006
221920

Słyszę go. Stoi pod drzwiami. Skrada się.

Pokaż więcej...

10
sierpień-2006
143323

Powiedział, że muzyka jest wszystkim dla niego, po czym zmienił muzykę na swoim playerze, przypominającym zegarek na ręke z dyskiem o niewyobrażalnej w czasach mojej młodości pojemności, pozwalającym trzymać nie tylko wszystko co chciał, ale bezstratnie skompresowane LLC-27.

Świat zapomniał już o słuchawkach, Informacje nauczono się przekazywać bezpośrednio do mózgu. Postęp w tym kierunku był tym łatwiejszy, że naukowcy dowiedli, że tradycyjne słuchawki niezależnie od tego czy otwarte czy nie powodują trwałe i nieodwracalne uszkodzenie słuchu i jego narządów w głowie. Pociągnęło to za sobą nie tylko zakaz ich sprzedaży i produkcji, lecz później także możliwość ich konfiskowania i niezapowiedzianych nalotów na boxy mieszkalne (wynalazek grupy naukowców pod przewodnictwem Elechiasza Cunnilina)

Popatrzyłem na jego wyprodukowane na indywidualne zamówienie i podrasowane oczy...
Zobacz też: zapomianą i nieaktualizowaną stronę...

03
luty-2006
151342
Rozpuścił łyżeczkę cukru, wierzył, że to jeszcze bardziej pozwala wydobyć prawdziwy jej smak. Podniósł do ust filiżankę świeżo zrobionego eliksiru. Aromat który dotarł do nozdrzy sprawił, że na moment, zapomniał o całym świecie, a wszystkie myśli skupiły się wokół naczynia wypełnionego napojem. Już po pierwszym łyku poczuł, jak po jego organizmie poruszają się drobniuteńkie cząsteczki alkaloidu, darzonego przez jednych miłością, a innych nie wiadomo czym. Przynajmniej takie miał wrażenie... Jakby czuł każdą pojedyńczą z nich, każdą dobijającą się wolno do wrót umysłu cząsteczkę kofeiny. Powinienn był rankiem wziąć lek, który poza tym, że pozwalał mu on normalnie funkcjonować, ubocznym jego skutkiem (wbrew tego co twierdzili producenci) było wewnętrzne uspokojenie i wyciszenie nie tylko organizmu, ale i ducha. Zapomniał jednak (czyżby celowo?) o leku antyhistaminowym. Podwójnie pobudzony miał wrażenie, że postrzega cały świat wyraźniej i dokładniej, a z każdym kolejnym łykiem czuł płynące pędzącze cząsteczki "jak heroina przez żyły narkomana".
[to jeszcze nie koniec... kot powróci]
17
styczeń-2006
011432
Codziennie widzimy na ulicach, w autobusach, setki, tysiące twarzy... twarzy ludzi, którzy dokądś pędzą, gdzieś biegną... wpatrzeni w szybę autobusu, rozmawiający ze sobą, idący z komórką przy uchu... część zwraca na Ciebie spojrzenie, gdy ich mijasz...
Kiedy ostatnio widziałeś[aś] stojącego człowieka, zawieszonego w bezruchu, wpatrzonego w jakiś punkt i rozmyślającego o czymś, o czym tylko on może, bo nikt inny nie ma w tym momencie przystępu do jego myśli, (Kiedy sam[a] ostatnio doświadczyłeś[aś] tego uczucia?) nikt inny nie zakłóci mu spokoju...
Nikt inny? Za wyjątkiem dresa z kijem bejzbolowym... gościa, który podchodzi i pyta o czas, choć tak naprawdę ma na mysli, która jest godzina i tym przyziemnym pytaniem sprowadza naszego bohatera spod chmór na ziemię... miejscowego 'żula', który podchodzi i prosi o trochę drobnych 'na jedzenie'...
Miałobyć górnolotnie, a skończyło się przyziemnie, cóż, życie ;-)
21
grudzień-2005
021827
  • Kawę czarną jak smoła - odpowiedział kelnerce a na jego twarzy pojawił się złowieszczy uśmiech
  • Dałbyś załyczyć
  • Że co proszę? - zapytał zdziwiony, gdyż wszystko wskazywało na to, że pytanie zadał mu kot równie czarny jak przyniesiona kawa
  • No wiesz, napić byś się dał - wytłumaczył grzecznie kot
  • Przecież koty nie _gadają_
  • Skąd możesz wiedzieć, gadałeś kiedyś z którymś?
  • Ależ to nie ma nic do rzeczy, koty nie gadają - odparł zbity z pantałyku
  • Skoro nie próbowałeś z żadnym z nas rozmawiać, to nie przysługuje Ci prawo głosu, wróćmy jednak do sedna sprawy, dasz spróbować czy nie?
  • Co ty wogóle do mnie mówisz?! MI?! Nie przysługuje?! Pozatym koty nie piją kawy, tylko mleko, mogę Ci dać mleka. - Odparł a gniew w nim narastał
  • Sam się napij mleka cwaniaku, mam już serdecznie dość mleka, ciągle tylko mleko i mleko, albo ryby w kółko, rzygam już tym całym mlekiem, bądź człowiekiem, daj się napić
  • A że tak powiem, kim u diabła niby jestem?
  • Diabeł nie ma tu nic do rzeczy, tak się przecież u was mówi, czy nie?
  • U jakich nas?
  • No u was u ludzi, przecież do kumpla od kieliszka nie powiem: "bądź człowiek, postaw piwo", bo wtedy to żegnaj moje kochane piwo - Odpowiedział mu kot, szczerze zdziwiony taką indolencją umysłową swojego rozmówcy.
  • No nie, ja chyba zwariowałem, gadam z kotem, który na dodatek twierdzi, że piwo pija. Skąd tyś się urwał? pozatym, czy mi się tylko zdawało, czy sugerujesz, że ludzie są gorsi?
  • Nie wiem czy gorsi, ale na miano podgatunku to na pewno nie zasługujecie, ale zostawmy to na inną okazję Jak nie chcesz dać kawy, to może jakiegoś drina postawisz?
  • Teraz to już na pewno nie mówisz poważnie - odparł silnie zirytowany, a po uśmiechu nie zostało ani śladu - weź wogóle odczep się, idź zagadać kogoś innego.
  • AHA! Mam cię, myślisz, że się wywiniesz? O nie! Co to, to nie kolego.
  • Wywinę? Ale niby z czego? I jaki kolego, bruderschafta razem nie piliśmy.
  • No właśnie miałem bruderschafta zaproponować - odrzekł niepoddający się kot
  • A postawisz - a na jego ustach znów pojawił się demoniczny uśmiech i specyficzny błysk w oku
  • A niby czym? Widziałeś kiedyś pracującego kota? Myślisz, że jak kot złapie mysz to niby co dingi dostaje? Zejdź na Ziemię człowiek, gdzieś ty się chował. Pozatym zmuszanie kotów do iście nieludzkiego a tym bardziej niekociego latania za myszami, uwłacza naszej godności - niemal wymiauczał wściekły, a wąs aż mu się ruszał z nerwów
... C.D. byćmoże N.