by Daniel Abraham for free @issuu or @POD Castle.

Michał 'GiM' Spadliński


by Daniel Abraham for free @issuu or @POD Castle.
No i koniec.
Zdaje się, że od XP 'Save As' i 'Open' pamiętają folder, gdzie ostatnio się pracowało. Jest to dość irytujące w z zachowaniem, do którego większość się chyba przyzwyczaiła, gdzie dialogi te startują w aktualnym katalogu.
Żeby to zmienić w Viście, wystarczy odebrać sobie prawa do odczytu klucza: HKCU\Software\Microsoft\Windows\CurrentVersion\Explorer\comDlg32\LastVisitedPidlMRU. To pewnie nie jest najlepszy sposób, ale dla aplikacji z których korzystam DZIAŁA :P
Zastanawiam się, dlaczego nie wygooglałem tego wcześniej: Speed up powershell startup
Nie wiem czy da się to zrobić, jakoś prościej, w każdym razie znalazłem takie fajne coś: google calendar week numbers
Każdy problem ma rozwiązanie,
jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu, nie ma problemu
Ej, człowieku to jest przecież jakiś horror,
to nie tędy dróżka, jeśli chcesz żeby jakaś fróźka
poszła z tobą do ee kina
Do zapamiętania:
PS> $env:path
PS> $env:path = $env:path + ";c:\blah"
by Daniel Abraham for free @issuu or @POD Castle.
Ostatnio przeczytałem m.in. dwie książki Roberta McLiam Wilsona. "Zaułek łgarza" (Ripley Bogle) oraz Ulicę Marzycieli (Eureka Street).
Na Wilsona nadziałem się po raz pierwszy jakieś 4 lata temu, zacząłem wówczas czytać Zaułek Łgarza, lecz niestety nie dane mi było jej skończyć.
Obie są przepełnione cynizmem i ironią (Zaułek bardziej). Ulica Marzycieli, pomimo panującego terroru (rzecz dzieje się w Belfaście), jest pogodniejsza, jednak Zaułek przypadł mi się bardziej do gustu.
Zaułek Łgarza to opowiedziana w pierwszej osobie, w ciągu czterech dni historia bezdomnego (Ripleya Bogle). W ciągu owych czterech dni podróżujemy z nim ulicami i dzielnicami Londynu, w międzyczasie opowiada on różne wydarzenia ze swojego życia.
Ulica marzycieli to historia dwóch przyjaciół około trzydziestki Jake'a i Miśka. Książka jest o marzeniach, o miłości (mówi o tym już w pierwszym zdaniu), o Belfaście i żyjących tam ludziach. Książka jest ciekawie napisana. Kiedy dotyczy Jake'a narracja jest w pierwszej osobie, kiedy Miśka w trzeciej (Jake jest wówczas również opisywany z punktu widzenia osoby trzeciej).
btw: kojarzy ktoś z Porachunków (Lock, Stock and Two Smoking Barells), jak Tom przedstawia pomysł zarabiania na wibratorach? To pomysł lekko przerobiony z książki Wilsona ;)
Podoba mi się styl Wilsona.
Nie chcę i nie miałem zamiaru pisać tu recenzji tych książek, bo nie lubię spoilować (Z tego też względu z wyjątkiem tytułu wpisu, nie ma żadnych cytatów). Jak ktoś lubi recenzje, to sobie wygoogla (btw: trafiłem na niepochlebną recenzję Zaułka Łgarza, oczywiście zupełnie się z nią nie zgadzam, ale świadczyć to może jedynie o różnicy w gustach :P).
Zachęcam do przeczytania.
Przez grudzień i styczeń nie miałem czasu pisać na jogga. Nie obiecuję poprawy. Najprawdopodobniej wpisy będą się pojawiały coraz rzadziej.
Promotor chciał przed świętami otrzymać rozdział pracy. Więc przez grudzień siedziałem głównie nad tym. Nie udało mi się napisać rozdziału, nawet nie powiedziałbym, że pół rozdziału ;/.
Przez styczeń zajmowałem się implementowaniem pewnego protokołu (sieciowego) na zajęcia (nie skończyłem i raczej wątpię czy kiedyś do tego wrócę :/) i innymi zaliczeniami (4 maszyny wirtualne na VirtualBox, lap raczej średnio to dźwiga ;), btw: yzzuf: thx za wzmiankę o VirtualBoxie)
A zapomniałbym dodać, w zeszłym tygodniu odbyły się ostatnie warsztaty Team0xf, dotyczyły metaprogramowania w D (Generici w Javie to przy metaprogramowaniu w D pestka :P). Na stronie warsztatów powinna się pojawić wkrótce reszta nagrań.
Tyle na dzisiaj, czołem :)
Niesamowita, magiczna, przerażająca i wciągająca książka, autorstwa Otfrieda Preusslera (nie wiedzieć czemu, na stronach polskich księgarni autorem książki jest Dreussler!). Jedna z bardziej niesamowitych książek mego dzieciństwa, pełna magii i okultyzmu. Nie wiem też dlaczego, ale w Polsce mało znana (alternatywny tutuł to Fantastyczny młyn). Żaden z moich znajomych zapytanych o nią, nie odpowiedział, że zna ;/.
Chłopiec o imieniu Krabat, pod wpływem głosów, które słyszy, trafia do młyna, gdzie zostaje jednym z czeladników.
Nie chcę spoilować, więc nie będe zdradzał fabuły.
Przypomniało mi się o niej, gdyż dzisiaj buszując po internecie,
przez przypadek trafiłem na jej stronę na imdb. Okazuje się, że Niemcy chcą ją zekranizować. Na Filmwebie też już jest gotowe miejsce.
Książka była już kiedyś zekranizowana w postaci bajki, chyba nawet w dwóch różnych wersjach, jednak bajki zupelnie nie oddają klimatu tej książki. Na youtube można znaleźć fragmenty jednej z nich, jednak odradzam oglądanie, gdyż są tam sceny z różnych momentów całości.
Zachęcam natomiast gorąco do jej przeczytania :)
P.S. Jeśli czytałeś/aś, to daj znać w komentarzach.
W trakcie podróży (pociągiem) do Wrocławia i z powrotem, przeczytałem Grę Endera - Orsona Scotta Carda. Wcześniej miałem do czyenienia jedynie z Glizdawcami Carda, jednak chyba w ramach przypomnienia przeczytam sobie jeszcze raz.
|