[GiM logo]gim.org.pl is down || odświeżony jogger (v.0.4) GiMa

gim photo
Michał 'GiM' Spadliński
programowanie, google, *nix, av, re
last buzz

mini:
  • The Cambist and Lord Iron

    by Daniel Abraham for free @issuu or @POD Castle.

  • Dark Side of C++

    [link]

  • Lost

    No i koniec.

  • Vista vs Open / Save As Dialog Box

    Zdaje się, że od XP 'Save As' i 'Open' pamiętają folder, gdzie ostatnio się pracowało. Jest to dość irytujące w z zachowaniem, do którego większość się chyba przyzwyczaiła, gdzie dialogi te startują w aktualnym katalogu.

    Żeby to zmienić w Viście, wystarczy odebrać sobie prawa do odczytu klucza: HKCU\Software\Microsoft\Windows\CurrentVersion\Explorer\comDlg32\LastVisitedPidlMRU. To pewnie nie jest najlepszy sposób, ale dla aplikacji z których korzystam DZIAŁA :P

  • Holy fsckin cow

    Zastanawiam się, dlaczego nie wygooglałem tego wcześniej: Speed up powershell startup

  • numery tygodni w Google Calendar

    Nie wiem czy da się to zrobić, jakoś prościej, w każdym razie znalazłem takie fajne coś: google calendar week numbers

  • xps przykłady dokumentów
    Może komuś się przyda: klik
  • D tutorials
    Kilka video tutoriali o podstawach D, różnych edytorach instalacji dmd, tango.
  • niech mi z oczu zejdą

    Każdy problem ma rozwiązanie,
    jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu, nie ma problemu

    Ej, człowieku to jest przecież jakiś horror,
    to nie tędy dróżka, jeśli chcesz żeby jakaś fróźka
    poszła z tobą do ee kina

  • powershell - path

    Do zapamiętania:
    PS> $env:path
    PS> $env:path = $env:path + ";c:\blah"

  • Jakiś czas temu...
    ...napisałem, że Programowanie Uogólnione (generic programming), brzmi syfnie, wycofuję się z tego zarzutu, po pierwsze sam zaczynam stosować to sformułowanie, poza tym po dłuższym namyśle brzmi całkiem nieźle, na pewno lepiej niż 'programowanie generyczne', także trochej, zwracam honor : )
  • Kimya Dawson - Loosy Lips
    we won't stop until somebody calls the cops
    and even then we'll start again and just pretend that
    nothing ever happened

Szorty gima (obsolete):
loading...
31
maj-2010
184432

W odniesieniu do Helsinek, najlepsza rzecz jaką można kupić w Finlandii...
Panda Licorice
;)

catz: [i.nne]
tagz: [finlandia] [licorice] [lukrecja] [panda]
3 komentarze
29
maj-2010
125959

Nie piszę, bo za bardzo nie mam o czym.
To co robię dla siebie, nie jest warte opisywania, a z opisywania tego co robię w pracy, kilka osób mogłoby być niezadowolonych.

Obiecałem sobię, że opiszę dwie książki, ale zwlekam z tym tak od marca i jeszcze pewnie trochę pozwlekam.

Z bardziej personalnych: na początku maja byłem w Prypeci/Czarnobylu ze strefazero.org.
Potem na Słowacji na firmowej imprezie, która zwie się Zranica (czyt: Wyżerka :)).
No i na koniec byłem w Helsinkach na CARO. Są slajdy, interesujących oczywiście nie ma :>

Póki co fotek z 3 wypraw jeszcze nie wrzucałem, jakieś pewnie wrzucę kiedyśtam, gdzieśtam.
P.S. Na confidence było 1337 crackme (no patching ofc): http://2010.confidence.org.pl/esetcrackme.exe

catz: [i.nne]
tagz: [maj 2010] [me]
1 komentarz
30
styczeń-2010
152219

O avatarze na joggerze pisało już co najmniej kilka osób.
Właściwie przez przypadek byłem na avatarze 2 razy, w sumie nie miałem ochoty na ten temat pisać, ale niech mi tam. Poniekąd skłonił mnie do tego wpis koniczynka. Nie zamierzam pisać o fabule, bo chyba nikt nie wybiera(ł) się na ten film z myślą o fabule :>.

Kilka moich subiektywnych spostrzeżeń:

  • Rozmiar ma znaczenie, odwieczna prawda wydaje się być prawdziwa, ekran w imaxie jest odczuwalnie większy, w CC po bokach jak i na górze/dole widać jednak, że ekran się kończy
    Zdaje się, że w obu przypadkach siedziałem w 5tym rzędzie i w obu nie było potrzeby jakiegoś wyginania głowy "w górę", w przypadku imaxa następnym razem spróbuję chyba w 4tym
    BTW: dziwne dla mnie jest to, że w imaxie ludzie rezerwują dalsze rzędy o0
  • Rozmycie obrazu, czytałem kilka razy, że plan, który jest poza głównym punktem skupienia, jest rozmazany, i tak jest (w imaxie pewnie dodatkowy wpływ na to ma to, że to DMR, bo komu chciałoby się kręcić niemobilną kamerą, która waży > 100kg?)
    W każdym razie, miałem wrażenie, że w CC obraz (łącznie z tym na czym się skupia wzrok), był bardziej rozmyty, nie mam pojęcia, z czego to może wynikać
  • Jak już koniczynek pisał, w imaxie totalnie schrzanili napisy (wyświetlając je w 2D co powodowało, że w okularach były zupełnie nieczytelne) (nie ma to wielkiego znaczenia, biorąc pod uwagę, że fabuła nieskomplikowana a słownictwo bardzo proste)
    W CC napisy były 3d, ale... wyświetlane były w różnych miejscach na ekranie (WTF?) po drugie, dla mnie to było nieodczuwalne, ale miały ponoć różną głębię (moja mama się na to skarżyła)

Chyba tyle ode mnie, z rzeczy mniej znaczących, imo okulary w CC wygodniejsze niż te w imaxie ;)

P.S. W Krk cena biletów do imaxa i do CC jest identyczna.

catz: [i.nne]
tagz: [avatar] [cinema-city] [digital 3d] [dmr] [imax] [kino]
11 komentarzy
11
październik-2009
202424

Po co nam 460 posłów?
Poseł zawodowy zarabia jakieś 7.5 kpln netto + nieopodatkowana dieta jakieś 2.5 kpln.
Posłowie zawodowi stanowią jakieś 30% całości, jeśli policzyć średnio 6kpln na posła szybka kalkulacja daje:
6000 * 230 * 12 = 16_560_000

Czyli pi/drzwi, jeśli zmniejszyć liczbę posłów o połowę, mamy oszczędność ok 16 milionów rocznie (należy mieć na uwadze, że to jedynie szacowanie).
Nie jest to jakaś wielka kwota, ale nie jest też jakoś specjalnie mała.
No więc ponownie: po co nam tylu posłów?

P.S. Temat na osobny wpis. Aktualnie nie dostajemy w wersji drukowanej raportów RMUA. Spojrzałem ostatnio na owe raporty i krew mnie zalewa.
Czy nastaną kiedyś takie cudowne czasy, że pozbędziemy się tego reliktu PRL.
Szczerze nie chce mi się na ten temat pisać osobnego wpisu, bo mógbłym zacząć bluzgać na prawo i lewo (a mam zadatki na szewca :P).

catz: [i.nne]
tagz: [liczba posłów] [parlament] [posłowie] [uposażenie posła] [zus]
8 komentarzy
13
kwiecień-2009
124648

Święta spędzam w domu, przyjechała siostra z siostrzeńcami, którzy oglądali wieczorem wieczorynkę :-]
Ja również oglądałem i bardzo się cieszę, bo miałem szansę zobaczyć bardzo ciekawą rodzimą produkcję Studia Filmów Animowanych w Poznaniu (z ubiegłego roku). Ciekawą, z powodu zalatującego steampunkiem klimatu. Na tej stronie mozecie obejrzeć sobie kilka screenshotów.
Fajnie by było, gdyby dało się to gdzieś kupić na płytce/ściągnąć za opłatą/dostać w jakikolwiek inny sposób.

catz: [i.nne]
tagz: [fsa] [król kruków] [steampunk] [tvfsa]
1 komentarz
10
październik-2008
140256

Przyszła mi koszulka z treasure hunta.
Nie, nie umarłem. Obroniłem się w lipcu, od września pracuję. Praca i mała przeprowadzka (oraz fakt, poświęcam czas na oglądnie różnych rzeczy (n.p całej serii Death Note - btw: rządzi rulezem)) sprawiły, że nie miałem czasu, żeby napisać tu coś większego.
Tyle w ramach newsów, bez odbioru.

catz: [go.ogle] [i.nne]
tagz: [death note] [treasure hunt]
5 komentarzy
19
sierpień-2008
014318

Powiem tak, kto jeszcze nie był w kinie - BIEGIEM. Kto widział wcześniej na komputerze - niech żałuje.


catz: [i.nne]
tagz: [dark knight]
1 komentarz

Ostatnio przeczytałem m.in. dwie książki Roberta McLiam Wilsona. "Zaułek łgarza" (Ripley Bogle) oraz Ulicę Marzycieli (Eureka Street).
Na Wilsona nadziałem się po raz pierwszy jakieś 4 lata temu, zacząłem wówczas czytać Zaułek Łgarza, lecz niestety nie dane mi było jej skończyć. Obie są przepełnione cynizmem i ironią (Zaułek bardziej). Ulica Marzycieli, pomimo panującego terroru (rzecz dzieje się w Belfaście), jest pogodniejsza, jednak Zaułek przypadł mi się bardziej do gustu.
Zaułek Łgarza to opowiedziana w pierwszej osobie, w ciągu czterech dni historia bezdomnego (Ripleya Bogle). W ciągu owych czterech dni podróżujemy z nim ulicami i dzielnicami Londynu, w międzyczasie opowiada on różne wydarzenia ze swojego życia.
Ulica marzycieli to historia dwóch przyjaciół około trzydziestki Jake'a i Miśka. Książka jest o marzeniach, o miłości (mówi o tym już w pierwszym zdaniu), o Belfaście i żyjących tam ludziach. Książka jest ciekawie napisana. Kiedy dotyczy Jake'a narracja jest w pierwszej osobie, kiedy Miśka w trzeciej (Jake jest wówczas również opisywany z punktu widzenia osoby trzeciej).
btw: kojarzy ktoś z Porachunków (Lock, Stock and Two Smoking Barells), jak Tom przedstawia pomysł zarabiania na wibratorach? To pomysł lekko przerobiony z książki Wilsona ;)

Podoba mi się styl Wilsona. Nie chcę i nie miałem zamiaru pisać tu recenzji tych książek, bo nie lubię spoilować (Z tego też względu z wyjątkiem tytułu wpisu, nie ma żadnych cytatów). Jak ktoś lubi recenzje, to sobie wygoogla (btw: trafiłem na niepochlebną recenzję Zaułka Łgarza, oczywiście zupełnie się z nią nie zgadzam, ale świadczyć to może jedynie o różnicy w gustach :P).
Zachęcam do przeczytania.

Przez grudzień i styczeń nie miałem czasu pisać na jogga. Nie obiecuję poprawy. Najprawdopodobniej wpisy będą się pojawiały coraz rzadziej.
Promotor chciał przed świętami otrzymać rozdział pracy. Więc przez grudzień siedziałem głównie nad tym. Nie udało mi się napisać rozdziału, nawet nie powiedziałbym, że pół rozdziału ;/.
Przez styczeń zajmowałem się implementowaniem pewnego protokołu (sieciowego) na zajęcia (nie skończyłem i raczej wątpię czy kiedyś do tego wrócę :/) i innymi zaliczeniami (4 maszyny wirtualne na VirtualBox, lap raczej średnio to dźwiga ;), btw: yzzuf: thx za wzmiankę o VirtualBoxie)
A zapomniałbym dodać, w zeszłym tygodniu odbyły się ostatnie warsztaty Team0xf, dotyczyły metaprogramowania w D (Generici w Javie to przy metaprogramowaniu w D pestka :P). Na stronie warsztatów powinna się pojawić wkrótce reszta nagrań.

Tyle na dzisiaj, czołem :)

catz: [i.nne] [lit.era] [pro.gramowanie]
tagz: [D] [Eureka Street] [Ripley Bogle] [Robert McLiam Wilson] [Ulica Marzycieli] [Zaułek Łgarza] [metaprogramowanie]
2 komentarze
15
listopad-2007
153716

Niesamowita, magiczna, przerażająca i wciągająca książka, autorstwa Otfrieda Preusslera (nie wiedzieć czemu, na stronach polskich księgarni autorem książki jest Dreussler!). Jedna z bardziej niesamowitych książek mego dzieciństwa, pełna magii i okultyzmu. Nie wiem też dlaczego, ale w Polsce mało znana (alternatywny tutuł to Fantastyczny młyn). Żaden z moich znajomych zapytanych o nią, nie odpowiedział, że zna ;/.

Chłopiec o imieniu Krabat, pod wpływem głosów, które słyszy, trafia do młyna, gdzie zostaje jednym z czeladników.
Nie chcę spoilować, więc nie będe zdradzał fabuły.

Przypomniało mi się o niej, gdyż dzisiaj buszując po internecie, przez przypadek trafiłem na jej stronę na imdb. Okazuje się, że Niemcy chcą ją zekranizować. Na Filmwebie też już jest gotowe miejsce.
Książka była już kiedyś zekranizowana w postaci bajki, chyba nawet w dwóch różnych wersjach, jednak bajki zupelnie nie oddają klimatu tej książki. Na youtube można znaleźć fragmenty jednej z nich, jednak odradzam oglądanie, gdyż są tam sceny z różnych momentów całości.
Zachęcam natomiast gorąco do jej przeczytania :)
P.S. Jeśli czytałeś/aś, to daj znać w komentarzach.

catz: [i.nne] [lit.era]
tagz: [fantastyczny młyn] [filmy] [krabat] [książka] [satanic mill]
4 komentarze
23
sierpień-2007
152739

Pozdawałem egzaminy, udałem się na rozmowę do Alcatel-Lucent, dostałem się na praktyki. Na praktykach programuję (a przynajmniej na tyle na ile to możliwe). Na szczęście nie zmuszają mnie do modyfikacji ichniego softu. Ostatnie 4 tygodnie, wprowadzałem modyfikacje do servera OpenLDAPa. Zmian jest zaledwie 400 linii, ale oprócz tego musiałem sporo 'pobocznych' rzeczy przygotować.

Właściwie nie mam wiele czasu, stąd ostatnio tak mało notek. Mam plan na pewną serię notek, ale nie wiem czy znajdę czas i nie wiem co z tego wyjdzie.

catz: [i.nne]
tagz: [openldap] [praca] [wakacje]
2 komentarze
19
maj-2007
180412

Doborowa obsada (Micheal Caine, Morgan Freeman, Rutger Hauer no i osoba, która w całym filmie podobała mi się najbardziej Gary Oldman (jako komisarz Gordon)), niezłe efekty, śliczne Gotham City (w sensie mroczne i brudne ;)). Fatalne, FATALNE, fatalne dialogi. Batmana zagrał Christian Bale (ten, który zagrał w Equilibrium), nie zachwycił, ale też nie był totalnie zły :>.
Batman Początek, to dość ciekawa odskocznia, po dwóch ostatnich częściach, które były 'na siłę' komiksowe (szczególnie najgorszy Batman jaki do tej pory powstał, czyli 'Batman & Robin'.
Reżyser chce nakręcić jeszcze jedną część (a potem pewnie jeszcze jedną i jeszcze jedną ;)) z Jokerem. W moim mniemaniu jest to totalna pomyłka, bo nikt nie jest w stanie przebić Nicholsona jako Jokera.
P.S. tak wiem, że mało na czasie ;).

catz: [i.nne]
tagz: [batman] [filmy] [gary oldman]
1 komentarz
14
kwiecień-2007
145606

Oczywiście wszyscy wiedzą, że jedynym złym na joggerze jest D4rky, a cała reszta to lipa :P Na test trafiłem poprzez wpis u marsjannno.
Test jest tendencyjny, a pytania pierdołowate no i oczywiście wyszło mi, że jestem szatanistą, choć biorąc jakiekolwiek rozumienie tego terminu, ciężko mi się z tym zgodzić.
which religion are you?

catz: [i.nne]
tagz: [hej chłopcy joggerowcy] [which religion are you] [łańcuszek szczęścia]
13 komentarzy
07
luty-2007
113347

Ostatnia filiżanka...

Buuu, właśnie robię ostatnią porcję Sumatra Mandheling, zapas się skończył.
Ziarna Sumatra Mandheling (nie, nie będe odmieniał, bo jakoś brzydko wygląda), są raczej jasne (obrazek 1, obrazek 2), kawa po zmieleniu również. O ile się nie mylę, jest tak dlatego, że nie powinno się jej zbytnio palić. Zmielona kawa, ma bardzo ładny aromat.
Mandheling daje ładną crèma (piankę powstałą przy parzeniu). Kawa nie ma zbyt ciemnego koloru, nie jest jednak przezroczysta.
Sumatra Mandheling ma delikatny (bez goryczy) smak, w porównaniu z innymi kawami, mało kwaśna (w porównaniu np z Robustą, właściwie nie kwaśna ;)). Aromat po zaparzeniu jest rózny od zmielonej kawy, nadal bardzo przyjemny i słodki.

Dodam jeszcze, że przez niektórych uznawana za jedną z najlepszych kaw (zapewne ze względu na smak i aromat).
Polecam, żałuję, że się skończyła, pewnie będe starał się uzupełnić zapas :-)

catz: [i.nne] [ka.wa]
tagz: [coffee lovers] [kawa] [smak i aromat] [sumatra mandheling]
10 komentarzy
13
styczeń-2007
113909

Byliśmy wczoraj, ze znajomymi na Apocalypto. Z racji tego, że nic o nim wcześniej nie czytałem, nie wiedziałem, o czym właściwie będzie (szczerze, spodziewałem się czegoś ciekawszego i lepszego).
Film dość brutalny, ale pewnie tak to wyglądało. Oprócz tego, że osadzony w scenerii Azteków i Majów, to nic specjalnego. Fabuła przewidywalna. Gibson pod płaszczykiem zagłady cywilizacji, pokazuje banalną historię na dodatek uwspółcześnioną w taki sposób, że możemy pomyśleć, "Zaraz, oni się wcale tak wiele od nas nie różnią". Ogólnie film strasznie zamerykanizowany.
Podobała mi się natomiast realizacja. To chyba tyle.

catz: [i.nne]
tagz: [apocalypto] [filmy] [gibson] [komentarz]
2 komentarze
25
październik-2006
185313

Chyba do większości dotarła już informacja o gwałcie (no bo jak to inaczej nazwać) na 14 letniej dziewczynie. W Gazecie oraz w Naszym mieście pisano o 3 napastnikach, w onecie o pięciu.
Najpierw zastanawiałem się, co zrobiłbym na miejscu ojca tej dziewczyny. Oczywiście najpierw na myśl przychodziły mi głównie mało wychowawcze metody: powiesić, obiąć każdemu rękę albo przestrzelić kolana, wykastrować (to na pewno, może hormony by im nie skakały) (plus rodziców także).

Pokaż więcej...

21
październik-2006
131020

Chyba ponad rok czasu temu, pierwszy raz spróbowałem owocu, który określa się u nas tymi nazwami.
drzewa persymonowe ?
Wikipedia twierdzi, że persymona występuje w dwóch odmianach, pestkowej i bezpestkowej i jeśli tak, to miałem chyba do czynienia z obiema i imho ta pestkowa była lepsza :) (a może po prostu bardziej dojrzała) (niedojrzała pestkowa persymona jest gorzka, ze względu na dużą ilość tanin, więc nie zraź się jeśli na taką natrafisz). Łacińską nazwę Diospyros można tłumaczyć jako boskie pożywienie i zgadzam się z tym :-).
owoce persymony
Persymona jest bardzo słodka. O ile się nie mylę do Polski sprowadzane są z Grecji Izraela i chyba także z Rosji, nie wiem czy z innych państw też.
Po zakupie persymonę należy przechować kilka dni, żeby była mięciutka, można to przyśpieszyć wkładając ja na dwa dni do zamrażalnika, skórka ponoć wtedy sama odchodzi (sam nie próbowałem jeszcze tego sposobu, bo lodówka w akademiku ma za mały zamrażalnik i persymona nie chciała się tam zmieścić :D). Skórkę należy obrać, bo jest raczej twarda.
Persymona świetnie się nadaje do sałatek owocowych!
Cały ten wpis ma na celu zachęcić WAS do spróbowania, przy czym z tego co zauważyłem jednym smakuje, a innym wcale, raczej nie ma obojętności :).

catz: [i.nne]
tagz: [kaki] [kulinaria] [owoc] [owoce] [persymona] [sharon]
8 komentarzy
18
październik-2006
012400

Od jakiegoś czasu jestem w Toruniu. Zaczął się nowy semestr, nowe zajęcia.
Jako przedmioty do wyboru (oprócz obowiązkowych) wybrałem sobie Bazy Danych II oraz Wstęp do Sieci Neuroty^H^Hnowych ;-).

Na BDII póki co jesteśmy męczeni pythonem. Pierwsze moje wypociny, można jak zwykle znaleźć w uczelni. Dziś dowiedziałem się między innymi, że kolejność dziedziczenia ma znaczenie na nadpisywanie metod, ba nawet zostało nam wytłumaczone, dlaczego tak się dzieje, ale nie chce mi się malować ładnego rysunku ;-).

Na WdSN budujemy jak na razie proste sieci oparte o perceptrony i uczymy je algorytmem kieszonkowym (z zapadką lub bez) rozpoznawać zaszumione 'obrazy' (w moim przypadku matryce bitowe 6x6) cyferek.
Wredny perceptron nie chce się nauczyć ósemki, chociaż resztę rozpoznaje w 100%. Spróbowałem zrobić warstę rozproszoną (z N perceptronów i do niej oraz do wejścia dołączyć perceptron wyjściowy) i wówczas uczyć. Uczenie trwało dość sporo czasu (przerwałem), a i tak udawało mu się sklasyfikować poprawnie ca. 950 przypadków na zbiorze testowym 1000 próbek. Jutro mam czas, to spróbuję budować 'wieżę' perceptronów, zobaczymy czy sobie poradzi.

Jako przedmioty obowiązkowe mam też Podstawy Przetwarzania Sygnałów, Rachunek Prawdopodobieństwa i Statystyka Matematyczna (rozwinięcie tego co mieliśmy na Wstępie do Statystycznej Analizy Danych) oraz Logikę Matematyczną.
Obawiałem się, co też to będzie to ostatnie, jednak okazuje się, że jak na razie jest to przedmiot dość związany z Algebrą (ostatnio było o monoidach), do tego laborki z owego przedmiotu są dość przyjemne.

To tak w ramach skrótu co u mnie w nowym roku akademickim :).

24
wrzesień-2006
235245

Cytat z Rzepy (wizyta Kaczyńskiego w Izraelu), PIOTR ZYCHOWICZ:

"Izraelskich dziennikarzy interesowało również, 'w jaki sposób polski rząd zwalcza antysemityzm'. Lech Kaczyński podkreślił, że zjawisko to ma w Polsce charakter marginalny. Zapewnił, że Roman Giertych nie wygłasza antysemickich wypowiedzi, a sprawca napadu na rabina Schudricha został złapany i ukarany dziesięć razy surowiej, niż gdyby w podobny sposób zaatakował polskiego obywatela."

Uch nice, czyli prawo w naszym kaczystanie działa wybiórczo, więc moim zdaniem nasz prezydent przyznał, że żyjemy w państwie bezprawia.
[P.S. Nie sprzyjam, żadnej, ale to żadnej partii politycznej, chociaż ostatnio zastanawiam się nad Partią Piratów, bo nie widzę, żadnej sensownej alternatywy na naszej przecudnej scenie politycznej]

09
wrzesień-2006
184544

Pochodzę z Oświęcimia, więc chcąc nie chcąc, wiem kim był Witold Pilecki (ulica zaraz przy muzeum nosi jego imię).

Tak w skrócie. Witold Pilecki dał się dobrowolnie złapać w łapance na ulicach Warszawy i trafił do K.L. Auschwitz. Był jednym z pierwszych więźniów, przekazał pierwsze wojskowe meldunki (były to jedne z pierwszych dowodów, że obozy są obozami koncentracyjnymi a nie obozami pracy) oraz szczegółowy raporty na temat K.L. Auschwitz dowódcom AK. Zorganizował ruch oporu wewnątrz obozu. Namawiał do zbrojnej napaści na obóz siłami AK. Zorganizował udaną ucieczkę z obozu.
Po przejęciu władzy przez komunistów był torturowany, osądzony, skazany i zgładzony (Pileckiego cechowało antykomunistyczne nastawienie).
Władze komunistyczne uczyniły z późniejszego premiera Cyrankiewicza (również więźnia obozu w Auschwitz) bohatera i jemu przypisywały stworzenie ruchu oporu.
Na 40 lat słuch o Pileckim zaginął, sam Cyrankiewicz blokował próby rehabilitacji ojca przez jego córkę. Rehabilitacja Pileckiego nastąpiła w 1990 (Cyrankiewicz zmarł w 1989).

Cały wpis jest spowodowany tym, że media nagle sobie 'przypomniały', że żył taki człowiek. Żołnierz, bohater i patriota.
Mimo, że rehabilitacja miała miejsce w 1990, przez czas rządów ex-prezydenta K. media nie zrobiły nic, by przywrócić dobre imię rotmistrza Pileckiego...

OT: Miałem małą przerwę i będe się starał nadrobić zaległości we wpisach.
A i nie cierpię, kiedy młodzi ludzie, którzy najczęściej nie mają pojęcia o minionych czasach, wypowiadają się, 'jak to dobrze było w komunie'.
Jeszcze gorsze, że nasz obecny Jedyny i Słuszny zmierza w podobnym kierunku...

15
sierpień-2006
185804

W trakcie podróży (pociągiem) do Wrocławia i z powrotem, przeczytałem Grę Endera - Orsona Scotta Carda. Wcześniej miałem do czyenienia jedynie z Glizdawcami Carda, jednak chyba w ramach przypomnienia przeczytam sobie jeszcze raz.

Pokaż więcej...

07
sierpień-2006
164632

Się dziwię, co taki poddenerwowany chodzę, a to chyba wina zbyt mocnej porannej Robusty (indonezyjskiej IIRC).
btw: wrócił do życia gim.org.pl, może jeszcze dziś pojawi się tam krótkie podsumowanie na temat błędów jakie popełniłem przy pisaniu unpackera do Upack'a.

02
sierpień-2006
005046

Wróciłem właśnie z Wrocławia, gdzie spędziłem cztery, jak dotąd - najcudowniejsze, dni wakacji.
Krótki odpoczynek od stresu, nerwów, problemów, normalnej zwyczajności i nudnej, przytłaczającej rzeczywistości codzienności.

Jeżeli chodzi o sam Wrocław, a konkretniej rynek we Wrocławiu, to nie wywołuje na mnie takiego wrażenia jak ten w Krakowie, czy Toruniu. Żeby uprzedzić pytania, nie niestety nie byłem w Ostrowie Tumskim.

11
lipiec-2006
002718
A ja już mam dwa Zidane gify i mam nadzieję, że nazbieram więcej ]:->
07
lipiec-2006
151627
Zanim zacząłem studia łudziłem się ideałami...

Pokaż więcej...

06
lipiec-2006
161034
Z racji, że zostałem sam w domku, to musiałem sobie zrobić obiadek. No więc zrobiłem sobie spaghetti z jakiegoś tam sosu (bo nie chciało mi się do sklepu latać, tym bardziej, że grzeje, kto by wychodził na słońce :P). Ostre dość było i dobre, przeszukałem też mieszkanie i znalazłem jakieś Cabernet Sauvignon i sobie popijam, dobre nawet.
27
czerwiec-2006
102242
Spodobał mi się wynik z probierza u Michała Górnego, także też spróbowałem i wyszło, że najbliżej mi do Kartezjusza. Nie jestem pewien ile w tym prawdy ;-] Na temat strony się nie wypowiem, bo już mgorny to zrobił.
06
czerwiec-2006
003745
No i stało się, z nudów zmieniłem kolorystykę jogga. Pewnie zmniejszyła się czytelność, pozatym tak średnio mi się podoba, wieć najprawdopodobniej ulegnie zmianom, ale póki co musi zaczekać.
Pisałem dzisiaj dla MLP pracę o mindmappingu (gdyż biedne dziecko, kompjutra ni ma). Na jej wydziale (powiem tylko tyle, że raczej humanistycznym) LaTeX wywołuje niesamowite wrażenie.
18
maj-2006
145218
Macie ten problem? Zaczynacie pracować nad jakimś tematem, szukacie informacji i tworzycie coraz to nowe taby w [wstaw tu nazwę ulubionej przeglądarki], coraz więcej i więcej. Przydałaby mi się możliwość jakiegoś 'grupowania' powiązanych ze sobą zakładek, cobym ich mógł jeszcze więcej pootwierać :). [Oczywiście rozumie się samo przez się, że żadnej nie można zamknąć, gdyż każda jest niezmiernie ważna i wielce potrzebna].
16
maj-2006
154119
Przygotowuję pewną pracę i w celu ułatwienia jej pisania, najpierw przygotowuję mind mapę. Zaczęło się od znalezienia odpowiedniego programu. Stestowałem trzy dostępne w debianie freemind napisany w javie, napisany w gtk bodajże vym, oraz kdissert z KDE. O ile nie lubię kde i jego narzutu, o tyle z wspomnianych trzech aplikacji, ta prezentuje się najlepiej i najwygodniej [imho]. Można eksportować do latexa, htmla, OO oraz ascii. Do tego ma fajne bajerki w postaci 'reorganize map', które ułatwiają obsługę. Acha, vym jest dość badziweiasty i chyba najgorszy ze wspomnianych.
12
maj-2006
021329
tak mi się przypomniało, że jakiś czas temu coś takiego popełniłem, jak komuś to da podobne efekty jak mi, to proszę o komentarz:
Z=0
C=132
D=148
E=165
F=176
G=198
A=220
H=247
C1=264
D1=297
E1=330
F1=352
G1=396
A1=440
H1=495

z="$D $D $G $G $A $A $G $Z $F $F $E $E $D $D $C"
for i in $z
do
        xset b 10 $i 100
        echo -ne ".\007"
        sleep 0.1
done
echo
nasz projekt dostał zaliczenie, nie jest to nic specjalnego, ale mam nadzieję, że popracujemy nad tym jeszcze, tak, żeby był sensowny i przydatny. efekty można zobaczyć, na serwerze, na którym miejsca użyczył nam Leszek 'leafnode' Krupiński. jak komuś się uda skompilować to gratulację, jak ktoś chce mieć jakiś użytek z synchronizacji, to mogę założyć konto i podać adres serwera. a no i najważniejsze, zaczęły się juwenalia w toruniu, dzisiaj jako gwiazda wieczoru grał Hunter, a później miał grać jakiś zespół z Austrii 'SO I SIN' czy jakoś tak, ale nie doczekałem, zimno, a skakać się za bardzo nie dało, bo od razu usta pełne piachu, pozatym nie powiedziałbym, że to 'moje klimaty'. tyle.
13
kwiecień-2006
174038
O swoich obawach odnośnie RFID (opartych na krzemie mikrochipach, które zdolne są do w przypadku odbiorników pasywnych, do komunikacji radiowej, bez potrzeby posiadania źródła zasilania) Schneier pisze już od jakiegoś czasu, np o czytaniu z odległości większej niż zakładane 5cm. Jednak podobała mu się forma jaką, po skargach specjalistów ds bezpieczeństwa, zaproponował departament stanu odnośnie dowodów i paszportów z nadrukowanym hasłem i w osłonce antypodsłuchowej. Na swoim blogu wspomina też o możliwości zawirusowania chipu w celu wywołania błędu w programach będących back-endami do czytania tagów z RFID, czy przechwytywaniu danych na podstawie zmian napięcia na chipie przy deszyfrowaniu (Shamira, Oren).
Ciekawy jest też artykuł studentów z Uniwersytetu oraz panów z RSA Labs, na temat stworzonego przez Texas Instruments DST. W DST użyto nieopublikowanego algorytmu, który okazał się być rodzajem szyfru Feistel'a, a klucze dla rund generowane przy pomocy lfsr'a.
Dlaczego do tego wracam i po co mi ten cały wstęp? Jak może część osób wie MSWiA wprowadziło nowe paszporty [takie w brązowej okładce], o czym nie zostały poinformowane najwidoczniej niektóre kraje, dzięki czemu, niektórzy mogli mieć wątpliwą przyjemność kłopotów na przejściach granicznych (miodzio). Ale nic to, od sierpnia tego roku mają być wydawane nowe [które to już ;)] paszporty, z danymi biometrycznymi, o czym wspominały już jakiś czas temu, niektóre portale. Dane biometryczne mają zawierać między innymi zdigitalizowane zdjęcia 'en face' i profilu, oraz dane na temat odległości kącików ust, oczu itp. Natomiast prawdopodobnie w 2008 także odciski palców posiadacza. Dziwnie się to zbiega z zapowiedzianą przez Viviane Reding debaty na temat RFID.
Zanim paszporty, zawierające coby nie powwiedzieć, dość szczegółowe dane osobowe, zostaną wprowadzone w UE czy w szczególności w Polsce, powinniśmy się domagać ujawnienia informacji, w jaki sposób te dane będą, przechowywane i chronione przed ewentualnymi 'wścibskimi', a jeżeli zawarte dane będą szyfrowane, upublicznienia algorytmu, albo poinformowania o tym jaki został użyty.
Już mam w głowie dwa ciekawe scenariusze, jeden jak jakieś lotnisko zostaje sparaliżowane, ponieważ system został zainfekowany, przez wirus ze spreparowanego paszportu, a drugi, jak ekstremiści islamscy są w posiadaniu urządzenia, pozwalającego stwierdzić, czy w poliżu są jacyś ich 'ziomkowie' (no żeby w przypadku człowiek-bomby, nie było strat własnych ;>).
A no i tak wiem, to dość paranoiczne podejście...
06
kwiecień-2006
150621
Właśnie usłyszałem w radio coś w stylu "80% dzieci otrzymuje pieniądze od rodziców, tylko 12% pomaga w domu, czy rodzice chowają młodych despotów, co będzie za 10 lat?" czy jakoś tak. No więc ja wiem co będzie nasze pokolenie, nie będzie ich chciało zatrudnić [bo chamstwo, brak wychowania i "wykształceni inaczej"], więc szerzyć się będzie bandytyzm ;->. Tak tylko sobie bredzę. I tak, wiem, że generalizuję.
12
grudzień-2005
091931
Spragnieni i żadni wiedzy studenci pokonali wszystkie przeciwności. Deszcz, mróz, śnieg i zaspy, by tylko dotrzeć, na oczekiwany cały tydzień i ulubiony wykład. Później w maksymalnym skupieniu i ze sporą dozą cierpliwości oczekiwali, na przyjście ulubieńca, który wciągnie ich w opowieść nie mniej fascynującą, a na pewno mniej zrozumiałą, niż dobry kawałek poczytnej książki science-fiction. Pełni napięcia czekali kwadrans studencki, by cóż?! By usłyszeć te, jakże ujmujące słowa: Dr Dowbor jest chory...
22
listopad-2005
181811

** Toruńska policja ujęła na terenie miasteczka uniwersyteckiego na Bielanach dwie osoby podejrzane o spowodowanie wczorajszego paraliżu naszej Uczelni fałszywym alarmem bombowym. *Jak podaje rzecznik toruńskiej policji Lilianna Kruś-Kwiatkowska - mężczyżni mają po 26 lat i *nie są studentami UMK*, lecz pracownikami budowlanymi. Sprawcom grozi kara aresztu i grzywny oraz pokrycie kosztów operacji-ewakuacji studentów i pracowników UMK w Toruniu i Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy.

21
listopad-2005
155405
Ha, no proszę państwa! Mamy zdjęcia z zamachu na UMK, który jednak się nie odbył :). Jakiś dowcipniś sobie _głupi_ żart zrobił, jak go znajdą niech wydadzą w ręce studentów ;>. A zdjęcia z ataku bombowo terrorystycznego można znaleźć tutaj
24
październik-2005
171220
Heh właściwie to ucieszyło mnie, że wbrew manipulacjom 'sondażom' (miałem na myśli) massmediów, wybory i parlamentarne i prezydenckie poszły w innym kierunku. To by oznaczało, że jednak łobywatele III/IV RP nie dają się manipulować [a może właśnie wręcz przeciwnie, media znając narodową przekorę Polaków, celowo wysuwały PO naprzód w sondażach ;>]
24
październik-2005
131146
Moja pani sprawiła mi wspaniały prezent, mianowicie plejera, a że dość często zdaża mi się jeździć różnymi środkami lokomocji, to siedzę sobie, patrzę za okno na zmieniający się krajobraz, słuchawki na [czy raczej w, bo póki co pchełki, choć dziś właśnie mam nadzieję na sensowne] uszach i jestem w innym, swoim świecie, tylko muzyka w głowie i zmieniający się krajobraz przed oczyma... Pamiętam jak jechałem autobusem z Wadowic, do Oświęcimia, przez Kraków, nie pytać dlaczego taka trasa ;>

A z Wadowic, bo byłem u znajomych na imprezie w Jaroszowicach, taka mała wioska pod Wadowicami, było na prawdę bardzo miło i ten mały zapisek jest rodzajem podziękowania znajomym za super spędzony czas [noc ;D]

Byliśmy w sobotę [22 X] na ślubie jednego takiego mojego przyjaciela z liceum, szybko uciekliśmy, z racji tego, że musieliśmy wstać w niedzielę na pociąg do Toronto, ale bawiliśmy się bardzo dobrze.

loguję się na swoje wydziałowe konto, a tu kolejny raz:
$ ssh ultra
Last login: Mon Oct 24 11:06:18 2005 from xxx.xxx.xxx.xxx
Konto zostalo zablokowane z powodu naruszenia zasad bezpieczenstwa. Prosze zglosic sie do pokoju 322.
Connection to ultra closed.
10
wrzesień-2005
005230
może część jeszcze nie widziała zapisu czata z JKM. do tego dorzucam jeszcze takie dwa linki ;-)
06
wrzesień-2005
001036
Niektórzy się nigdy nie nauczą... Amerykany po zamachach 9/11 chcą stworzyć specjalnie dla panów w Turbanach NOWY CEL. Ba nawet mają zamiar umieścić go przy pozostałościach z WTC, coby Taliby nowych planów nie musiały opracowywać...
02
wrzesień-2005
123957

"Włodzimierz Cimoszewicz nieumyślnie zataił w oświadczeniach majątkowych posiadanie akcji PKN Orlen i BMC, wobec czego nie można mówić o przestępstwie - uznała Prokuratura Okręgowa w Warszawie i umorzyła śledztwo w tej sprawie. Umorzono też śledztwo w sprawie rzekomego składania przez Cimoszewicza fałszywych zeznań przed sejmową komisją śledczą. "

wkleił z PAPu farfocel na apcohu. Hurra, to może teraz każdy będzie mógł nieumyślnie zataić?
30
sierpień-2005
182251
180008 <Corey> to jak, jedziesz? :)
180024 <GiM> jestem totalnie spłukany, a jeszcze nawet mam długi ;]
180033 <GiM> [spoore długi ;>]
180038 <Corey> tak to jest jak sie cpa;]
180040 <GiM> ;D
02
sierpień-2005
134412
Point numero duo. Ludzie w Londynie sa grubi, ale to tez staje sie jasne. W PL Baton typu Snickers/Bounty/whateva kosztuje mniej-wiecej tyle co kilogram jablek. Tutaj Tabliczka czekolday [dobrej] kosztuje 33p a najtansze jablka sa w okolicy 80p/kg. Londynczycy sa strasznie niedbali o szczegoly. W oknach widac firanki, chociaz nie wiem czy mozna je tak nazwac, bo jestem pewien, ze moja mama by ich nawet na klatce na korytarzu nie powiesila [bo takie brudne ;>] ok znikam bo 40 sek zostalo.
28
lipiec-2005
133424
Pierwsze wrazenie, to takie, ze Londyn jest STRASZNIE brudnym miastem. Nie spotkalem sie w PL z tak brudnym miastem jak Londyn. Moze nie wsztystkie strefy [Londyn jest podzielony na 4 strefy], ale takie jest ogolne wrazenie. Przyczyna tego jest bardzo prosta, jest tu strasznie malo smietnikow, [jezeli wogole jakies sa]. Mieszkancy Londyna to straszna mieszanka [jakies 50% to Polacy ;-)]. A oprocz Polakow: Hindusi [okreslani jako 'ciapaci'], Murzyni, Rosjanie, Grecy, Wlosi, Japonczycy, Chinczycy, islamisci itd. Zostala mi minuta, dopisze cos wiecej nastepnym razem... Przepraszam za brak PLiterek.
08
lipiec-2005
201301

Osoby trafiające tu z googli w poszukiwaniu wiersza Mickiewicza, odsyłam tutaj


To taka drobna pomoc dla tych co mają gdziesik Oracla:
start http://www-users.mat.uni.torun.pl/~gim/bdemobld.sql

Jadę sobie jutro do siostry do Krk, a w niedziele przyjedzie tam MLP.

12
czerwiec-2005
222404
w reakcji na najnowsze zboczenia Krzysztofa R:
"Mi to już normalnie ręce odpadają" - Adam O.
27
maj-2005
140503
wiele wody w rzekach upłynęło, od ostatniego mojego wpisu. aktualnie mam na głowię sesję. prace nad pluginem ircowym wogóle zamarły od jakiegoś czasu. jakiś baran zrobił włam na serwer gdzie leży moja strona. pracuję nad jednym artykułem, do którego potrzeba trochę kodu, no to też trochę się nakodziłem. a zrobiłem ciekawy program do maple'a ale wrzucę, dopiero jak ssh na staszku wstanie. no i zapomniałbym dodać, że mój aniołek jest najcudowniejszy na świecie.
25
kwiecień-2005
083116
10
kwiecień-2005
125450
Nic nie mówię, bo każdy sam chyba najlepiej wie co powinien myśleć...

Drażni mnie, że nagle pojawi się tysiąc książek o JPII, Znaczy właściwie dobrze, bo chyba ludzie powinni wiedzieć jak najwięcej o jego życiu, twórczości i 'działalności' [tak wiem, że niewłaściwe słowo], ale smutne, że ktoś bezie zarabiał na jego odejściu...
Wczoraj w Toronto było Requiem Mozarta [by uczczecić odejście papieża] w wykonaniu Torontowskiej Orkiestry Kameralnej i Chóru Akademickiego UMK i muszę przyznać, że byłem mile zaskoczony. Nie jestem znawcą, ani też nie określiłbym się melomanem, ale efekt był lepszy niż się spodziewałem...
Tylko gratulować...
30
marzec-2005
225639
No i jestem z powrotem w Toronto, w domciu było bardzo miło [wreszcie jakieś normalne jedzenie ;)]. Jutro przyjeżdża najsłodsza.
21
marzec-2005
230757
"banalny słońca wschód, przewidywalny zachód,
 poranki nie cieszą mnie, rozczarowują noce,
nudzi mnie nowy jork, nie zachwyca paryż"
Leci sobie właśnie w tle. Moja ukochana jedzie jutro do domu na święta [n.i.es.te.t.y], ja chyba też... a muzyka tak ładna