Ostatnio przeczytałem m.in. dwie książki Roberta McLiam Wilsona. "Zaułek łgarza" (Ripley Bogle) oraz Ulicę Marzycieli (Eureka Street).
Na Wilsona nadziałem się po raz pierwszy jakieś 4 lata temu, zacząłem wówczas czytać Zaułek Łgarza, lecz niestety nie dane mi było jej skończyć.
Obie są przepełnione cynizmem i ironią (Zaułek bardziej). Ulica Marzycieli, pomimo panującego terroru (rzecz dzieje się w Belfaście), jest pogodniejsza, jednak Zaułek przypadł mi się bardziej do gustu.
Zaułek Łgarza to opowiedziana w pierwszej osobie, w ciągu czterech dni historia bezdomnego (Ripleya Bogle). W ciągu owych czterech dni podróżujemy z nim ulicami i dzielnicami Londynu, w międzyczasie opowiada on różne wydarzenia ze swojego życia.
Ulica marzycieli to historia dwóch przyjaciół około trzydziestki Jake'a i Miśka. Książka jest o marzeniach, o miłości (mówi o tym już w pierwszym zdaniu), o Belfaście i żyjących tam ludziach. Książka jest ciekawie napisana. Kiedy dotyczy Jake'a narracja jest w pierwszej osobie, kiedy Miśka w trzeciej (Jake jest wówczas również opisywany z punktu widzenia osoby trzeciej).
btw: kojarzy ktoś z Porachunków (Lock, Stock and Two Smoking Barells), jak Tom przedstawia pomysł zarabiania na wibratorach? To pomysł lekko przerobiony z książki Wilsona ;)
Podoba mi się styl Wilsona.
Nie chcę i nie miałem zamiaru pisać tu recenzji tych książek, bo nie lubię spoilować (Z tego też względu z wyjątkiem tytułu wpisu, nie ma żadnych cytatów). Jak ktoś lubi recenzje, to sobie wygoogla (btw: trafiłem na niepochlebną recenzję Zaułka Łgarza, oczywiście zupełnie się z nią nie zgadzam, ale świadczyć to może jedynie o różnicy w gustach :P).
Zachęcam do przeczytania.
Przez grudzień i styczeń nie miałem czasu pisać na jogga. Nie obiecuję poprawy. Najprawdopodobniej wpisy będą się pojawiały coraz rzadziej.
Promotor chciał przed świętami otrzymać rozdział pracy. Więc przez grudzień siedziałem głównie nad tym. Nie udało mi się napisać rozdziału, nawet nie powiedziałbym, że pół rozdziału ;/.
Przez styczeń zajmowałem się implementowaniem pewnego protokołu (sieciowego) na zajęcia (nie skończyłem i raczej wątpię czy kiedyś do tego wrócę :/) i innymi zaliczeniami (4 maszyny wirtualne na VirtualBox, lap raczej średnio to dźwiga ;), btw: yzzuf: thx za wzmiankę o VirtualBoxie)
A zapomniałbym dodać, w zeszłym tygodniu odbyły się ostatnie warsztaty Team0xf, dotyczyły metaprogramowania w D (Generici w Javie to przy metaprogramowaniu w D pestka :P). Na stronie warsztatów powinna się pojawić wkrótce reszta nagrań.
Tyle na dzisiaj, czołem :)
gim.org.pl is down






