[GiM logo] gim.org.pl is down || odświeżony jogger (v.0.4) GiMa

Od jakiegoś czasu jestem w posiadaniu albumu Sum 41 - Chuck.

Muszę przyznać, że na początku płyta mi się średnio podobała i podchodziłem do niej raczej negatywnie. W tej chwili wydaje mi się, że dlatego, że Chuck odstaje od wszystkich wcześniejszych płyt: od punkowego All Killer No Filler, również od Does this look infected? a także od ich pierwszej płyty: Half Hour of Power.

Sum na Chucku idzie bardziej w stronę rockowych klimatów, rzekłbym nawet hard-rockowych. Nadal jednak to jednak żywa i pełna energii muzyka. Jest nawet kilka piosenek z gitarowymi solówkami (można to tłumaczyć chyba tym, że wśród ulubionych zespołów członków Suma znajduje się Iron Maiden)

Zaraz po intrze dostajemy potężnego kopa na No reason, później dwa kawałki, które nie są złe, ale nie są też jakieś genialne: We're all to blame i Angels with dirty faces. Kolejna to spokojniejsza od poprzednich - Some say i myślę, że powinna się spodobać niezależnie od tego czy ktoś lubi Suma czy nie :).

Następna to pierwszy kawałek na tej płycie z solówkami (nie wiem na jakim są poziomie, nie mi to oceniać) - The bitter end i choć solówki mnie jakoś specjalnie nie jarają (i zawsze się z brata z tego powodu naśmiewam ;>), to muszę przyznać, że ten kawałek mi się podba. Kolejna mniej mi się podoba, ale też nie jest zła: Open your eyes (nie, nie jest to cover Guano Apes :)), a zaraz po niej spokojna i bardzo przyjemna Slipping away (z pociągnięciami wiolonczeli w tle, o ile się nie mylę).

I'm trying to make it through each day
I'm fallin apart now in every way
I'm findin' it harder to get by
Theres a hole in my heart
And, I dont know why
Now I've come to realize
I'm slipping away

Kolejna to I'm not the one (nie, nie jest to cover Offspringa), która po początkowym fragmencie ma fajne przejście w zwrotkę. Zaraz po niej szybka Welcome to hell, a po niej spokojna Pieces (nie, nie jest to cover Hoobastank):

I tried to be perfect,
But nothing was worth it,
I don’t believe it makes me real.
I thought it’d be easy,
But no one believes me,
I meant all the things I said.

Po niej również w miarę spokojna There's no solution. Ostatnią (prawie) piosenką jest 88 z ciekawym przejściem około 2 minuty w gitary na tle szybkiej i przyjemnej perkusji. Po niej są jednak jeszcze 3 bonus tracki z czego pierwszy to średnio mi się podobajacy Noots, potem również taki sobie Moron i na koniec Subject to change, z frazowaniem podobnym do tego z Welcome to Hell.

catz: [mju.zik]
tagz: [chuck] [moje3grosze] [muzyka] [recenzja] [sum 41] [sum41]
dnia poniedziałek, 18 grudzień 2006, 024205 by Michał 'GiM' Spadliński

Komentarze:

Proszę wpisy pisane po angielsku komentować również w tym języku.
..tożsamość..:
..meritum..:
..lokum..:
Wpisz kod:code