Chyba do większości dotarła już informacja o gwałcie (no bo jak to inaczej nazwać) na 14 letniej dziewczynie.
W Gazecie oraz w Naszym mieście pisano o 3 napastnikach, w onecie o pięciu.
Najpierw zastanawiałem się, co zrobiłbym na miejscu ojca tej dziewczyny.
Oczywiście najpierw na myśl przychodziły mi głównie mało wychowawcze metody:
powiesić, obiąć każdemu rękę albo przestrzelić kolana, wykastrować (to na pewno, może hormony by im nie skakały) (plus rodziców także).
Najbardziej podobała mi się wypowiedź dyrektora szkoły, który winą obciąża nauczycielkę. To, że to miało miejsce w szkole a nie gdzie indziej, nie ma znaczenia, znaczenie ma sam czyn.
Z punktu widzenia społeczeństwa, rodzice tych degeneratów powinni być pozbawieni praw rodzicielskich, sami zwyrodnialcy osadzeni do osiągnięcia pełnoletności, po osiągnięciu owej osądzeni i skazani.
Osobiście jestem jednak przeciwny, temu, by ktoś taki był utrzymywany z podatków moich rodziców
(sam póki co podatków nie płacę). Niech ZAPIER* do łopaty i niech zarobią na swoje utrzymanie.
Myślę, że znalazłoby się sporo takich przedsiębiorstw, które w zamian za opłacanie kosztów pobytu takiego delikwenta w więzieniu,
zatrudniłoby go do jakieś ciężkiej, fizycznej pracy
A jak nie chcą do łopaty to niech nocują jak zwierzęta na otoczonym terenie, a jedzenie zdobywają z ziemi albo z-cholera-wie-kąd.
I za przeproszeniem, w DUPIE mam humanitaryzm, oni się nim nie wykazali.
(Tak wiem, post jest mocno emocjonalny, ale jestem zbulwersowany).
Wcześniej widziałem wzmiankę u qrdupelka
gim.org.pl is down






