Chyba ponad rok czasu temu, pierwszy raz spróbowałem owocu, który określa się u nas tymi nazwami.
Wikipedia twierdzi, że persymona występuje w dwóch odmianach, pestkowej i bezpestkowej i jeśli tak, to miałem chyba do czynienia z obiema i imho ta pestkowa była lepsza :) (a może po prostu bardziej dojrzała) (niedojrzała pestkowa persymona jest gorzka, ze względu na dużą ilość tanin, więc nie zraź się jeśli na taką natrafisz). Łacińską nazwę Diospyros można tłumaczyć jako boskie pożywienie i zgadzam się z tym :-).

Persymona jest bardzo słodka. O ile się nie mylę do Polski sprowadzane są z Grecji Izraela i chyba także z Rosji, nie wiem czy z innych państw też.
Po zakupie persymonę należy przechować kilka dni, żeby była mięciutka, można to przyśpieszyć wkładając ja na dwa dni do zamrażalnika, skórka ponoć wtedy sama odchodzi (sam nie próbowałem jeszcze tego sposobu, bo lodówka w akademiku ma za mały zamrażalnik i persymona nie chciała się tam zmieścić :D). Skórkę należy obrać, bo jest raczej twarda.
Persymona świetnie się nadaje do sałatek owocowych!
Cały ten wpis ma na celu zachęcić WAS do spróbowania, przy czym z tego co zauważyłem jednym smakuje, a innym wcale, raczej nie ma obojętności :).
gim.org.pl is down






