Siedział tam, siedział i bezczelnie się w niego wpatrywał. To chyba właśnie wtedy poznali się pierwszy raz.
Zauważył, że gdy tylko ktoś przechodził, chował się w krzaki, lecz wychodził po chwili, przysiadał i przyglądał mu się dalej.
Kupił właśnie nową zabawkę i testował ją. Nie pierwszy raz, ale nadal uczył się jej obsługi, więc wyglądało to dość żałośnie. Byłoby mu wstyd, ale nikt poza nim, go nie obserwował. Wtedy jeszcze, nie zdawał sobie sprawy, że umie mówić. Jeszcze później dowiedział się, że nazywa się Maldoso...
Dziwiło go zachowanie Maldoso, ale nie przejmował się tym zbytnio. Po jakimś czasie Maldoso schował się w krzakach i już się nie pojawił, aż do następnego spotkania, które miało miejsce pewnego ciepłego, wiosennego dnia w kawiarni na rogu Lotiego...
Zobacz też: inne wpisy z kategorii 'opowieści dzi.wnej treści'
gim.org.pl is down






