W trakcie podróży (pociągiem) do Wrocławia i z powrotem, przeczytałem Grę Endera - Orsona Scotta Carda. Wcześniej miałem do czyenienia jedynie z Glizdawcami Carda, jednak chyba w ramach przypomnienia przeczytam sobie jeszcze raz.
Gra Endera (zdobyła nagrodę Hugo w '86 oraz Nebulę w '85) - bardzo wciagająca, do przeczytania w jeden dzień, góra dwa.
W polskiej niesubordynowanej rodzinie rodzi się wyjątkowo zdolne dziecko - Jan Paweł Wieczorek. Ziemia przetrwała dwa ataki robali i przygotowuje się do trzeciego.
Pułkownik Graff szef Szkoły Bojowej Międzynarodowej Floty próbuje pozyskać Jana Pawła, gdy to się nie udaje, zapewnia sobie warunki by mógł bezproblemowo pozyskać dla MF jego dzieci. Kiedy dwoje z jego dzieci Peter i Valentine, nie przechodzi testów, rząd pozwala im na Trzecie Dziecko (ziemia jest przeludniona, na rodziny wielodzietne nakładane są sankcje). Trzecim jest Andrew Wiggin, nazywany przez siostrę Ender.
Ender trafia do Szkoły Bojowej. Najpierw do grupy starterów, gdzie z powodu pułkownika Graffa jest odizolowany. Kiedy wszystko zaczyna się powoli układać, Ender zostaje przeniesiony do armii Salamandry. W Salamandrze Ender nie może w żaden sposób pokazać swoich umiejętności ze względu na ograniczonego dowódcę - Bonzo Madrid-a.
W międzyczasie Ender gra, w pewną grę komputerową, która nie jest liniowa, lecz jej fabuła dostosowuje się do konkretnej osoby.
Z armi Salamandry, trafia do Armi Szczura, w międzyczasie prowadzi ćwiczenia ze swoimi przyjaciółmi z grupy startowej. Starsi żołnierze zaczynają przychodzić przyglądać się ćwiczeniom grupy Endera. Graff postanawia o utworzeniu nowej Armii, Armii Smoka, z Enderem Wigginem jako dowódcą.
Ender nie dostaje żadnego żołnierza, wszyscy którzy trafiają do jego grupy są starterami. Wkrótce Armia Smoka staje się najlepszą, nie opuszczając pierwszego miejsca w tabeli. Przełożeni wymyślają kolejne utrudnienia, zmieniając przy tym regulamin 'Gry' (pojedynków Armii). Wcześniejsze wpuszczenie armii, odtajanie po okreslonym czasie, walka przeciwko dwóm armiom. Armia Smoka, dalej prowadzi. Enderowi zabierają wszystkich dowódców plutonów, jest przekonany, że to kolejny podtęp, żeby z nim wygrać, staje się jednak inaczej, zostaje przeniesiony.
Ender trafia do Dowództwa MF na Erosie. Tam pod kierunkiem Mazera Rackhama - twórcy zwycięstwa w poprzedniej wojnie nad robalami, przechodzi dalsze kształcenie...
Koniec tego spoilowania :-)
To tylko suchy opis, w rzeczywistości książka niesie ze sobą dużo więcej.
Jest to książka godna polecenia nie tylko fanom SF, lecz "fanom literatury" (tak, wiem, że to dziwnie brzmi) ogólnie. Zaskakujące (przynajmniej dla mnie) zakończenie (mam na myśli rozdział Mówca Umarłych). Jednakże
Gra Endera zostawiła pewien niedosyt, więc mam nadzieję, że będe miał możliwość przeczytania innych książek
O.S.C. z sagi Endera w jak najszybszym terminie :-).
Przez przypadek zauważyłem też, że ktoś chce chyba
zekranizować ową książkę, jednak uważam, że ta książka jest
za dobra by mogła doczekać się porządnej, sensownej i nie tracącej ekranizacji (jak większość książek?).
A o tę książkę i o Blade Runnera (Do Androids Dream of Electric Sheep?) (myślę, że mój ulubiony film) - Dicka, poprosiłem, tatę, żeby mi zamówił :-). Wcześniej czytałem, Trzy Stygmaty Palmera Eldritcha i pojedyńcze opowiadania (
Nul-0,
Colony).