Rozpuścił łyżeczkę cukru, wierzył, że to jeszcze bardziej pozwala wydobyć prawdziwy jej smak.
Podniósł do ust filiżankę świeżo zrobionego eliksiru.
Aromat który dotarł do nozdrzy sprawił, że na moment, zapomniał o całym świecie,
a wszystkie myśli skupiły się wokół naczynia wypełnionego napojem.
Już po pierwszym łyku poczuł, jak po jego organizmie poruszają się drobniuteńkie cząsteczki
alkaloidu,
darzonego przez jednych miłością, a innych nie wiadomo czym.
Przynajmniej takie miał wrażenie... Jakby czuł każdą pojedyńczą z nich,
każdą dobijającą się wolno do wrót umysłu cząsteczkę kofeiny.
Powinienn był rankiem wziąć lek, który poza tym, że pozwalał mu on normalnie funkcjonować,
ubocznym jego skutkiem (wbrew tego co twierdzili producenci) było wewnętrzne uspokojenie i wyciszenie nie tylko
organizmu, ale i ducha.
Zapomniał jednak (czyżby celowo?) o leku antyhistaminowym.
Podwójnie pobudzony miał wrażenie, że postrzega cały świat wyraźniej i dokładniej, a z każdym kolejnym łykiem
czuł płynące pędzącze cząsteczki "jak heroina przez żyły narkomana".
[to jeszcze nie koniec... kot powróci]
gim.org.pl is down






