Codziennie widzimy na ulicach, w autobusach, setki, tysiące twarzy...
twarzy ludzi, którzy dokądś pędzą, gdzieś biegną...
wpatrzeni w szybę autobusu, rozmawiający ze sobą, idący z komórką przy uchu...
część zwraca na Ciebie spojrzenie, gdy ich mijasz...
Kiedy ostatnio widziałeś[aś] stojącego człowieka, zawieszonego w bezruchu, wpatrzonego w jakiś punkt
i rozmyślającego o czymś, o czym tylko on może, bo nikt inny nie ma w tym momencie przystępu do jego myśli,
(Kiedy sam[a] ostatnio doświadczyłeś[aś] tego uczucia?) nikt inny nie zakłóci mu spokoju...
Nikt inny? Za wyjątkiem dresa z kijem bejzbolowym... gościa, który podchodzi i pyta o czas, choć tak naprawdę
ma na mysli, która jest godzina i tym przyziemnym pytaniem sprowadza naszego bohatera spod chmór na ziemię... miejscowego 'żula', który podchodzi i prosi o trochę drobnych 'na jedzenie'...
Miałobyć górnolotnie, a skończyło się przyziemnie, cóż, życie ;-)
gim.org.pl is down






