- Kawę czarną jak smoła - odpowiedział kelnerce a na jego twarzy pojawił się złowieszczy uśmiech
- Dałbyś załyczyć
- Że co proszę? - zapytał zdziwiony, gdyż wszystko wskazywało na to, że pytanie zadał mu kot równie czarny jak przyniesiona kawa
- No wiesz, napić byś się dał - wytłumaczył grzecznie kot
- Przecież koty nie _gadają_
- Skąd możesz wiedzieć, gadałeś kiedyś z którymś?
- Ależ to nie ma nic do rzeczy, koty nie gadają - odparł zbity z pantałyku
- Skoro nie próbowałeś z żadnym z nas rozmawiać, to nie przysługuje Ci prawo głosu, wróćmy jednak do sedna sprawy, dasz spróbować czy nie?
- Co ty wogóle do mnie mówisz?! MI?! Nie przysługuje?! Pozatym koty nie piją kawy, tylko mleko, mogę Ci dać mleka. - Odparł a gniew w nim narastał
- Sam się napij mleka cwaniaku, mam już serdecznie dość mleka, ciągle tylko mleko i mleko, albo ryby w kółko, rzygam już tym całym mlekiem, bądź człowiekiem, daj się napić
- A że tak powiem, kim u diabła niby jestem?
- Diabeł nie ma tu nic do rzeczy, tak się przecież u was mówi, czy nie?
- U jakich nas?
- No u was u ludzi, przecież do kumpla od kieliszka nie powiem: "bądź człowiek, postaw piwo", bo wtedy to żegnaj moje kochane piwo - Odpowiedział mu kot, szczerze zdziwiony taką indolencją umysłową swojego rozmówcy.
- No nie, ja chyba zwariowałem, gadam z kotem, który na dodatek twierdzi, że piwo pija. Skąd tyś się urwał? pozatym, czy mi się tylko zdawało, czy sugerujesz, że ludzie są gorsi?
- Nie wiem czy gorsi, ale na miano podgatunku to na pewno nie zasługujecie, ale zostawmy to na inną okazję Jak nie chcesz dać kawy, to może jakiegoś drina postawisz?
- Teraz to już na pewno nie mówisz poważnie - odparł silnie zirytowany, a po uśmiechu nie zostało ani śladu - weź wogóle odczep się, idź zagadać kogoś innego.
- AHA! Mam cię, myślisz, że się wywiniesz? O nie! Co to, to nie kolego.
- Wywinę? Ale niby z czego? I jaki kolego, bruderschafta razem nie piliśmy.
- No właśnie miałem bruderschafta zaproponować - odrzekł niepoddający się kot
- A postawisz - a na jego ustach znów pojawił się demoniczny uśmiech i specyficzny błysk w oku
- A niby czym? Widziałeś kiedyś pracującego kota? Myślisz, że jak kot złapie mysz to niby co dingi dostaje? Zejdź na Ziemię człowiek, gdzieś ty się chował. Pozatym zmuszanie kotów do iście nieludzkiego a tym bardziej niekociego latania za myszami, uwłacza naszej godności - niemal wymiauczał wściekły, a wąs aż mu się ruszał z nerwów
gim.org.pl is down






