Point numero duo. Ludzie w Londynie sa grubi, ale to tez staje sie jasne. W PL Baton typu Snickers/Bounty/whateva kosztuje mniej-wiecej tyle co kilogram jablek. Tutaj Tabliczka czekolday [dobrej] kosztuje 33p a najtansze jablka sa w okolicy 80p/kg. Londynczycy sa strasznie niedbali o szczegoly. W oknach widac firanki, chociaz nie wiem czy mozna je tak nazwac, bo jestem pewien, ze moja mama by ich nawet na klatce na korytarzu nie powiesila [bo takie brudne ;>]
ok znikam bo 40 sek zostalo.
catz:
[
i.nne]
dnia wtorek, 02 sierpień 2005, 134412 by Michał 'GiM' Spadliński
Proszę wpisy pisane po angielsku komentować również w tym języku.